FILIPINY – Metro Manila

Bylo nam bardzo bardzo bardzo przykro pozegnac sie z Kingfisherem i z biala plaza w Pagudpud:-(:-(:-(:-(! Jak dla mnie to wlasnie jest to miejsce do ktorego chcialabym wrocic na Filipiny- zacisze w ktorym cala plaze ma sie dla siebie, nie wspominajac juz wysmienitej restauracji i towarzystwie jakimi rozpiescil nas Kingfisher Surf Resort.

No ale ruszylismy w trase liczaca 570 km i nauczeni doswiadczeniem dawalismy sobie na to 10h, ale to wciaz za malo! Srednia 40 km/ h i wierzcie naprawde szybciej sie nie da. Zdarzaja sie kilkusetmetrowe odcinki gdzie mozna jechac chwile 80 tka ale tylko do momentu kiedy nie wyjedzie z bocznej uliczki tricykl, cysterna czy ciezarowka zapakowana ponad wszelkie dozwolone normy wysokosciowe i wagowe. W 10h przejechalismy 400 km przez miasta i wioski i wraz ze zmrokiem dotarlismy na koncowy odcinek 170 km drogi platnej ekspresowej prowdzacej do samej Manilii. Tutaj rozwinelismy juz szalona predkosc 130 km/ h i ostatecznie po 12 h jazdy dotarlismy na lotnisko na ktorym oddawalismy samochod. Ufff! Tym razem bez kolizji i bez lapowek dla inspektorow ruchu drogowego, ale dla odmiany przez lekko podtopione okolice gdzie strach bylo wjezdzac w wode stojaca daleko jak wzrok siega.

Jak juz wjechalismy w ciemnosciach do Manilii, ktora jest ogromna, to okazalo sie ze namierzenie lotniska nie jest tak proste jak sie spodziewalismy- zadnych znakow! W szalonym nocnym ruchu brnelismy gdzies na oslep wjezdzajac w mniej lub bardziej slamsowe zakamarki az wreszcie poprosilismy taksowkarza aby nas eskorotowal na odpowiedni terminal. Szybko i sprawnie wyprowadzil nas na Skyway biegnacy wzdluz terminali ale niestety zgubilismy go tuz przed terminalem 3 i tym samym nie zaplacilismy za usluge:-(. Oczywiscie czekala nas jeszcze taksowka do hotelu i tym razem postanowilismy poswiecic wiecej czasu na research zeby nie znalezc sie w sytuacji sprzed dwoch tygodni. Ostatecznie skorzystalismy z tzw.coupon taxi- informuja klienta o stalej stawce w dana okolice i wreczaja parargon  taksowkarzowi ktory wiecej wziac nie moze niz napisane. I rzeczywiscie tak bylo.Spimy tym razem w biznesowym czystym i bardzo niefilipinskim Makati, o ktorym pisalismy wczesniej. Ja mam juz na tyle dosc Azji ze dla relaksu wybralismy  dzien w Makati pelnym luksusu pod kazdym wzgledem: restauracje, bary, condominia dla expatow i bogaczy, pola golfowe, super samochody, etc. Planu wlasciwie nie mielismy i po sniadaniu wybralismy sie polezec na trawce w parku a stamtad poszlismy na pyszny lunch a pozniej na zakupy do sklepu golfowego (tzw.proshopu:-)) i ostatecznie podjechalismy na zachod slonca na Roxas Boulevard. Niestety spacerownik wzdluz oceanu nie jest tak przyjemny jak chocby Malecon w Hawanie i ku naszemu zdziwieniu spora czesc to nieznosnie cuchnacy slams- ludzie mieszkaja pod murkiem postawionym wzdluz brzegu. Nie zabawilismy dlugo zatem, ale powrot takskowka zajal nam sporo ponad godzine- wieczorem ruch uliczny poteguje sie znaczaco i ma sie wrazenie ze wszystko stoi. Choc, jak mowia lokalni, prawdziwy paraliz i totalne wstrzymanie ma miejsce przy ulewnym deszczu. No ale juz w Makati poszlismy cos zjesc na night market. Wybor byl szeroki wiec zeszlo nam nim sie na cos zdecydowalismy a jak zakupilismy jedzonko okazalo sie ze nie bardzo jest gdzie usiasc bo stoly zajete wszytskie. Wiec przycupnelismy z boku na krawezniku gdzie stal jeden stol a przy nim grupa mlodych ludzi ktorzy zaraz zaoferowali nam miejsce. Ociagajac sie troche przyjelismy zaproszenie i usiedlismy z lokalnymi przy jednymj stole. Zjedlismy, podziekowalismy i poszlismy dalej a wracajac zorientowalismy sie ze dokladnie ta sama ekipa zza stolu to grupa muzyczna wystepujaca w dzisiejszy wieczor. Wiec stanelismy przed ‘festynowa’ scena i posluchalismy znajomych i pobujalismy sie do rytmu, lub nawet poza rytmem;-)!!

Ostatni wieczor w Pagudpd:-)

 

 

 

 

 

Advertisements

One thought on “FILIPINY – Metro Manila

  1. O mammmo wszytkie zdjęcia są piękne ale jedno… do mnie przemawia wiecie które? 😉 Ciekawi mnie co to jest na tych patykach, Konrad twierdzi ze to są jakieś wodorosty. Jedzonko wygląda tam bardzo apetycznie i mam nadzię że i tak smakuje;)

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s