FILIPINY – Pagudpud

Po gorskiej przygodzie ponioslo nas na rajskie plaze Pagudpud. Nawet jesli niektorzy z Was orientuja sie w glownych turystycznych destynacjach Filipin, to na pewno nie slyszeliscie o Pagudpud. Wyspy na ktore naprowadzaja wszelkie przewodniki, reklamy, i oczywiscie trasy lokalnych linii lotniczych to : Palawan, Cebu, Boracay i Bohol. Z racji tego ze Cebu i Bohol sa najbardziej przewidywalne i najspokojniejsze pogodowo w trakcie pory deszczowej, wybralismy sie na Bohol a stamtad na mniejsza wyspe Panglao, jak juz wiecie z wczesniejszych postow. Boracay i El Nido na Palwanie oczywiscie zachecaly ale po pierwsze uznalismy ze nie ma sensu bo podobno tam ciagle leje, a ponadto, a moze przede wszystkim, wiemy juz ze nalezy unikac wszystkiego co szeroko reklamowane i tym samym do bolu skomercjalizowane. Jak pamietacie super hiper plaza na Panglao okazala sie byc porazka, a ta o ktorej nikt nie slyszal egzotyczna oaza spokoju.

Wiec idac dalej pod prad my pojechalismy na sama polnoc wyspy Luzon do Pagudpud zwanym Boracay’em polnocy ale zupelnie niepopularnym i nieznanym zagranicznym turystom. I pomimo ze nie bylismy na Boracay, mozemy spokojnie zalozyc ze raj jest wlasnie tutaj z dala od tlumu i plazowych bazarow. Pewnie zastanawiacie sie jak wpadlismy na to zeby pojechac do Pagudpud skoro to niby takie nieodkryte i nieznane. Otoz przeczytalismy na blogu pewnej Polki ktora mieszkala tutaj 3 lata. Ona,  jak sama przyznawala, zupelnie nie byla amatorem plazowania i rajskich plaz ale zaliczyla wszystkie na Filipinach i plazy z bialym piaskiem w Pagudpud dala najwyzszy rating. Zaufalismy pani Kasi i bingo! Znalezlismy online Kingfisher Surf Resort ktory znajduje sie na samej plazy na totalnym odludziu- nie da sie tu trafic przypadkowo gdyz z glownej drogi jedzie sie tutaj prawie 10 km kamienista nieubita sciezka wzdluz ktorej nic nie ma. Wlasciciel, byly biznesmen przemyslu naftowego, najpierw sam sie tutaj przeprowadzil a pozniej za namowa znajomych expatow zrobil fantastyczny resort na koncu swiata. Kingfisher oferuje klimatyzowane chatki z drewna jak i murowane- przestrzenne, z gustem urzadzone, a niektore nawet z w pelni wyposazona kuchnia i lazienka z jacuzzi. Restauracja serwuje przepyszne jedzenie w domowym wykonaniu- Tomasz wlasnie sie delektuje sashimi ze swiezego tunczyka dzis dostarczonego. Jak dla mnie za pozno na jedzenie, wiec zostaje przy tequila sunrise;-). Spimy w domu na plazy doslownie, jak otworzymy drzwi to widzimy ocean- czego mozna chciec wiecej? Tomasz dzis nawet home office robil na plazy- tak to mozna pracowac, co? Goscmi jako takimi jestesmy tutaj jedynymi, ale wieczorami w restauracji i w plazowym barze mamy towarzystwo mieszkajacych w Kingfisher lub w okolicy pracownikow z Danii ktorzy stawiaja tutaj wiatraki dla Siemensa. Jak podkresla sam walsciciel, nie przyjmuja tutaj nikogo z ulicy i nie reklamuja sie specjalnie bo chcac zostac takim sekretnym miejscem ktore bedzie sie reklamowalo samo dzieki tym ktorzy tutaj dotarli. Ja sama chetnie bym tu wrocila na dluzej i sporobowala kite surfingu w ktorym wlasnie Kingfisher sie specjalizuje.

 

Advertisements

3 thoughts on “FILIPINY – Pagudpud

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s